olsztyn nie miami

Olsztyn nie Miami

– Podobno życie ułożyła sobie na styczek. Ideolo.

Mówi to bez śladu rozżalenia, jakby w ogóle nie przejmował się faktem, że jest to życie na styczek, a nie na stryczek. Uniknął również nazwania jej złą kobietą. Lub kurwosukodziwkoszmatą, jak zwykli nazywać swoje byłe rozżaleni mężczyźni.

Nie wiem właściwie, skąd bierze się moje zdziwienie, Rafał jest w końcu przyjacielem i jako bezgranicznie wspierający go kumpel właśnie takiego zachowania, z klasą i bez niepotrzebnych resentymentów, powinienem był się spodziewać.

W nader spokojnych, mechanicznych wręcz słowach, pobrzmiewa tylko echo rozczarowania dobrą kondycją Natalii. (więcej…)

Miasto nła

W takie dni jak ten, mgielno-deszczowy, z domieszką wyraźnej nuty przedwiośnia, miasto jest całkowicie pogrążony w estetyce noir. Tej bardziej burej niż brudnej, niewprawne nojr, nie zaś wyrobione nła. W takie dni jak ten, wracając z jednego ze sklepów PSS Społem, dzielnie walczącego z nawałem Biedronek doskonałą jakością produktów (dekadę wcześniej – nie do pomyślenia!), obskakiwać musi pieszy hałdy błota, kałuże barwione najsmolistszymi odcieniami Gangesu, płócienne i lniane torby rozstawione przez setki stawigudzian i barczewian, mieszkańców wiosek leżących w zasięgu dwudziestominutowej podróży okejką typu szwagrobus. (więcej…)

Grube czarne dziwki

Grube, czarne dziwki

Rzecz fascynująca i frapująca zarazem – nie widziałem w Olsztynie i jego okolicach dziwek innych niż te stojące przy wylocie z miasta, grube i czarnoskóre. Obecność otłuszczonych prostytutek jest smutną częścią mojej codziennej rzeczywistości, choć chciałbym z całego serca, aby tak zaczynała się co najwyżej wypełniona realizmem magicznym powieść jednego z kolumbijskich pisarzy, umiejscawiającego fabułę książki i książkowe dziwki na prowincji Europy Środkowo-Wschodniej. (więcej…)

Rok 2030

Niektórzy badacze sądzą, że szczytem wszystkiego stały się prezerwatywy w folijkach Polski Walczącej, ale ja wiem doskonale, że to kwestia dwóch półcipków, napiździa lub też – najbardziej fachowo – camel toe w barwach biało-czerwonych. Prawackie tygodniki wypuściły serię artykułów o ohydnym przekształcaniu patriotyzmu w biznes z podtekstami pornograficznymi, a o ofensywie tej nie bez satysfakcji informowały media lewackie. Kiedy zaś Wenus i Mars się jednoczą, wróg połączonego oręża ma przejebane, choćby obrywając na siłce w ryło za te żydowskie patriotyczne szmaty. (więcej…)

Jeżyk

Z każdą minutą do skąpego skrawka przyulicznej zieleni zbliżały się coraz to kolejne osoby, podchodzące najczęściej samotnie, choć można było wyróżnić wśród gapiów mimozowatą parkę oraz niezwykle milczkowatą grupkę młodych ludzi. Ruch na ulicach powoli zamierał, a i chodniki opanowane zostały przez duszność majowego wieczoru, mimo iż w okolicy kręciło się jeszcze sporo przechodniów, w większości studentów. Nawet oni nie zdobywali się jednak na przełamanie marazmu wywołanego przez parną atmosferę, oznaki żywotności ograniczając do tęsknych spojrzeń w kierunku tablicy odjazdów pobliskiego przystanku.

Może dlatego już pierwsze symptomy ruchliwości wywołały tak olbrzymie zainteresowanie? (więcej…)