DEHNEL

Jacek Dehnel o konkursie „Erotyk na krechę”

Dość długo zastanawiałem się, czy warto publikować ten tekst w ramach projektu Obgadajmy poezję. Moje wątpliwości dotyczyły przede wszystkim tonu wypowiedzi, gdyż musi mieć ona charakter raczej cierpki, zaś jednym z głównych założeń projektu było wykreowanie absolutnie miłej, spokojnej oraz pozytywnej przestrzeni dla ludzi wrażliwych, odnajdujących dla swojej uczuciowości ujście właśnie w poezji. Głupio byłoby jednak milczeć, kiedy brak empatii uraża takich właśnie ludzi, nie mających ponadto możliwości obrony. Tak jak ma to miejsce na boku 4 Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Erotyk na krechę” im. T. Stirmera.

Do jury konkursu jako główny gość zaproszony został poeta i prozaik Jacek Dehnel, który ze swoimi czytelnikami oraz fanami kontaktuje się na co dzień za pośrednictwem profilu na Facebooku. Właśnie tam zamieścił wklejoną i powyżej notkę, w której dzieli się swoimi przemyśleniami na temat prac nadesłanych na konkurs.

06 - zyburtowicz

(w ramach rozładowania atmosfery postanowiłem okrasić tekst

ładnymi fragmentami poezji miłosnej)

Konkursy literackie mają to do siebie, że wysyłają na nie swoje wiersze poeci najróżniejsi. Przede wszystkim jednak – początkujący. Nie stoi za nimi ani doskonałe humanistyczne wykształcenie, ani doświadczenie z długiej i owocnej kariery literackiej. Nic dziwnego więc, że swoimi utworami nie wpasowują się w wyrafinowane gusty. Nic dziwnego więc, że przed jurorem konkursu rozciąga się obszar zawrotnej transgresji w postaci seksu oralnego i seksu w wannie (…) z dodatkiem gwiazd, anielskich skrzydeł, wężów, grzechu, ognia i popiołu. Dziwne wydaje mi się dopiero ubieranie tego faktu w zabawną anegdotkę.

Uczestnicy konkursu dowiedzieli się, że są pozbawionymi gustu grafomanami. Że ich twórczość dotycząca najbardziej pozytywnego uczucia w świecie jest zwyczajnie przygnębiająca. Słowa jurora potwierdziło ponad 1000 obserwatorów, tyluż ludzi nadało tym słowom moc. Beczka skręcona została nie tylko lajkami, ale i komentarzami. Rozochocony tłum uzyskał w nich potwierdzenie, że Dehnel sumiennie zbiera cytaty. Wyśmiane zostały przez przewodniczącego jury nie tylko wiersze, ale nawet pseudonimy uczestników. Swoje cegiełki dorzucili również komentujący, w tym nawet jednostki podejrzewane przeze mnie o empatię, jak na przykład walcząca zazwyczaj z przejawami hejtu dziennikarka Anna Dryjańska! 

tomasz dalasiński copyright

Oczywiście znalazły się też osoby, które nie bez powodu określiły zachowanie jurora nieeleganckim. Autor nie ma jednak sobie nic do zarzucenia, przecież swoim zdaniem w nikogo nie uderza. Opisuje zjawisko zgoła nieliterackie (przecież treść wiersza zwanego „erotykiem” nie opiera się na literackich tendencjach, lecz na faktycznych upodobaniach seksualnych twórcy) i dzieli się obserwacją socjologiczną (nadsyłający utwory stanowią wszak dość reprezentatywną część społeczeństwa, z literaturą nie mając nic wspólnego), zaś wyśmiewając konkretnie wskazane osoby tak naprawdę z nich nie kpi – bo to tylko pseudonimy, bo za pseudonimem wcale nie stoi człowiek.

Piękne odwracanie kota ogonem, piękne wolty znaczeniowe, piękna relatywizacja, jednak zachowanie samo w sobie ohydne.

23 - tibullus

Do wymiaru zwyczajnie ludzkiego dochodzi w tej sprawie kwestia pragmatyczna. Czy w przypadku przyszłych edycji konkursu poeci słali będą swoje wiersze równie chętnie, jak w tym roku? Czy jedna lub druga osoba nie zawaha się przed zgłoszeniem wyłącznie ze względu na strach przed staniem się anonimową częścią fejsbukowego widowiska, w którym zmieszana zostanie z błotem? Gdybym był na tym etapie swojej poetyckiej drogi, gdy nie jest się pewnym swojego talentu lub też sensu wkładania w rozwój literacki olbrzymiej pracy, z pewnością w takim konkursie udziału bym nie wziął.

Uznany poeta i prozaik nie musi się tym przejmować, ale jego (oby nieprzemyślane, nie zaś rozmyślne i cyniczne!) zachowanie może odbić się na ciężkiej pracy organizatorów.

17 - galczynski

Choć niefajne zachowanie głównej gwiazdy konkursu mogłoby podkopać zaufanie do samej inicjatywy, wcale nie musi tak być. Ponad 300 zgłoszeń świadczy o tym, że Ogólnopolski Konkurs Poetycki „Erotyk na krechę” im. T. Stirmera ma rację bytu, będąc inicjatywą nie tylko ciekawą, ale i potrzebną. Niegłupim pomysłem byłoby więc wsparcie organizatorów, szczególnie jeżeli kosztuje to wyłącznie kilka kliknięć myszką. Zachęcam więc do wejścia na fejsbukowe wydarzenie konkursowe i przyłączenie się do głosowania na nagrodę publiczności. Szesnaście nominowanych do tego lauru wierszy ocenić możecie tutaj, dając swoim faworytom lajki lub serduszka. Zrównoważenie zła dobrem to zawsze dobry pomysł 🙂


Jeśli spodobał ci się tekst, zapoznaj się także z innymi pogadankami z

 OBGADAJMY POEZJĘ