Jak napisać limeryk „a wszystko wyłącznie chujem”

Jestem świeżutko po lekturze Nic zwyczajnego – wspomnień Michała Rusinka na temat życia u boku Wisławy Szymborskiej (jako jej Pierwszy Sekretarz). Okazuje się, że najwięcej miejsca w codziennym procesie twórczym poetki zajmowały limeryki, nieco żartobliwe, nieco dystyngowane. Limeryki nie muszą być jednak wysmakowane, ba, to idealny gatunek do poluzowania krawatu i zeskoczenia na mniej wysublimowane tony. Najlepiej świadczy o tym rubaszny podgatunek limeryków „a wszystko wyłącznie chujem” – chuiku. Jak napisać dzieło sztuki w tym właśnie nurcie?

Ano rubasznie. Jako że nie każdemu jednak kosmate linijki wychodzą spod palców, poważni teoretycy literatury postanowili dopomóc szaraczkom i utworzyć niezwykle ciekawy podgatunek, respektujący naczelne zasady limerykotwórstwa. – Forma w limeryku ma swój ciężar, jest wyczuwalna. Dzięki niej treść nie razi, bo się przenosi w inny wymiar. Dobry limeryk nie zniesmacza, nie żenuje ani recytującego, ani słuchacza. Świntuszenie przestaje być świntuszeniem, staje się zabiegiem formalnym – perorował w wywiadzie dla Wysokich Obcasów wspomniany już Michał Rusinek. – Również absurdalność limeryku jest swego rodzaju odgromnikiem neutralizującym mocne słownictwo, wulgaryzmy etc. Weźmy na przykład cykl tzw. limeryków chujowych, których autorstwo przypisywano dwóm szacownym profesorom – proponuje.

Owymi dwoma szacownymi profesorami, których godności Rusinek grzecznościowo pomija, mieli być według legendy prof. Stanisław Balbus oraz prof. Jacek Baluch. Zaproponowali oni, aby w owych limerykach chujowych (tudzież – jak ochrzcił je DJ w jednej z fejsbukowych grup limerykowych – chuiku) do wszystkich prawideł sztuki limerycznej dorzucić warunek, że czwarty wers brzmi zawsze tak samo nieobyczajnie: a wszystko wyłącznie chujem.  Prezes Fundacji Wisławy Szymborskiej podał też przy okazji bardzo obrazowy przykład:

Jest rolnik na Labradorze,
co chujem sieje i orze,
nawozi i okopuje,
a wszystko wyłącznie chujem.
Szczęść Boże!

Jakiego rodzaju przyjemność wywołuje w nim pisanie tego typu tekstów? – Podsumowując, limeryki z zasady nie są obleśne, nie wywołują seksualnej ekscytacji, nie obrażają, nie szargają świętości, nie podniecają. Słuchać ich, układać je i recytować należy wyłącznie w eleganckim stroju, i to kompletnym – podkreślił w podlinkowanym wyżej wywiadzie, zamykając temat.

Podobnych tekstów da się znaleźć w internecie od groma, z tegoż samego zbioru cytowanego przez Rusinka pochodzą takie teksty:

Jest matematyk w Brukseli,

Co chujem mnoży i dzieli.

Dodaje i odejmuje,

A wszystko wyłącznie chujem.

Takiegoście nie widzieli.

Zasady układania limeryków znacie. Wiecie, co powinno się znaleźć w czwartej linijce. Układajcie więc chuiku!