Jak wygląda slam poetycki minuta po minucie

Przeprowadzając warsztaty slamerskie na zupełnie tradycyjnym festiwalu literackim, uświadomiłem sobie dobitnie rzecz najoczywistszą w świecie. Chociaż w środowisku poetyckim wiele się o slamach mówi, jeszcze nie wszyscy w nich uczestniczyli. Co więcej, mimo olbrzymiej intuicyjności i prostoty w praktyce, slamy wydają się w teoretycznych opisach zawiłe i nieoczywiste. Zapraszam więc do przewodnika po tym jak wygląda slam, przewodnika tak dokładnego, jak tylko się da (bez zanudzania szczegółami).

Jeszcze przed turniejem warto wiedzieć, jak wygląda slam poetycki

Tytuł notki obiecujący opis minuta po minucie jest oczywiście mocno przesadzony, ale wpis będzie naprawdę szczegółowy! Czemu warto wiedzieć jak wygląda slam poetycki jeszcze przed turniejem? Jest to informacja ważna przede wszystkim dla ludzi, którzy dużo o slamach słyszeli i mają ochotę zaprezentować w tej formie swoją twórczość. Znajomość struktury eventu naprawdę pomaga w przygotowaniu występu. Ze względu na element bezpośredniej rywalizacji slam różni się znacząco od turnieju jednego wiersza, a co za tym idzie – wymaga nieco innego nastawienia.

Przede wszystkim trzeba pamiętać jednak, że ze względu na mnogość czynników wpływających na przebieg turnieju, ciężko trafić na dwa identyczne slamy. Dlatego też dużo o przebiegu danego wydarzenia powie nam samo ogłoszenie od organizatora. Mimo iż wiele jest pod tym względem do poprawienia (kuleje szczególnie promocja slamów organizowanych przy literackich festiwalach), zapowiedzi turniejów pojawiają się zazwyczaj najpóźniej dwa tygodnie przed eventem. Żeby być z nimi na bieżąco, warto śledzić przede wszystkim dwa agregaty: ogłoszenia ze strony SLAM.ART.PL oraz SLAM [GRUPA DLA POETÓW] na Facebooku.

Na co warto zwracać uwagę w przypadku ogłoszeń? Obserwatorom wystarczy oczywiście miejsce i czas, a także informacja o ewentualnej wejściówce. W przypadku twórców totalnie istotna jest jeszcze jedna kwestia: forma slamu. Najklasyczniejsza dla polskich turniejów formuła zakłada trzyminutowe wygłaszanie przygotowanego wcześniej tekstu z pamięci lub kartki/zeszytu/urządzenia elektronicznego. Zawsze warto jednak sprawdzić, czy organizator nie przewidział jakichś wariacji. Slamy bez kartek, turnieje zupełnie improwizowane, występy drużynowe, open majki bez praktycznie żadnych zasad… Opcji jest dużo i warto mieć je na uwadze słysząc hasło „chodź na slam”.

Przejdźmy jednak do dalszej części opisu slamów krok po kroku, dla uproszczenia – tych klasycznych, najpopularniejszych i najczęściej organizowanych.

Nigdy żaden slam nie rozpoczął się punktualnie

Nie przeczytacie w tym artykule słów prawdziwszych niż te z powyższego nagłówka. Gdybym naprawdę opisywać miał jak wygląda slam minuta po minucie, pierwsze dziesięć-piętnaście akapitów zawierałoby tylko jedno słowo. Obsuwa to nieodłączny element slamu, ale przyznać należy, że jest zazwyczaj usprawiedliwiona.

Przed samiutkim slamem dzieje się bowiem naprawdę dużo. Ostatni uczestnicy dopisują się do listy, a część zapisanych z różnych przyczyn się nie pojawia. Prowadzący ustalić musi – w zależności od ilości uczestników – dokładny przebieg, liczbę rund i inne kwestie ciężkie do ustalenia odgórnie. Potem leci już jednak z górki: czerstwy żarcik na rozruszanie publiczności, zrekapitulowanie zasad, zachęcenie do oddawania głosów i… startujemy.

Pierwsza runda zawsze jest najbardziej skomplikowana

Dla wielu ludzi, którzy slamy znają jedynie z chaotycznych opowieści znajomych, zaskoczeniem jest to, jak wygląda slam pod kątem samych pojedynków. W barwnych opisach lubimy sięgać po porównania do freestyle’owych bitew Eminema z 8 mili, jednak rzeczywistość wygląda znacznie bardziej prozaicznie.

Na slamach na scenę wychodzi dwójka poetów i w ustalonej wcześniej kolejności (zazwyczaj decyduje gra w papier-kamień-nożyce) wypowiadają w czasie przewidzianym przez organizatora przygotowane wcześniej teksty. Gdy druga osoba skończy mówić, prowadzący wywołuje obu slamerów na scenę. Najpierw podnoszą ręce słuchacze chcący zagłosować na uczestnika A, następuje podliczenie uniesionych dłoni, po czym powtarza się ta sama sytuacja z zawodnikiem B. Zwycięża i przechodzi do następnej rundy ten, kto zdobędzie więcej punktów. Proste?

jak wygląda slam 3

W pierwszej rundzie nie zawsze. Pojedynki jeden na jeden zakładają bowiem system pucharowy, a więc stopniowe ubywanie zawodników aż zostanie ich tylko dwoje. Tymczasem wziąć udział w slamie chcieć może osób dziewięć, dwanaście lub piętnaście. I z tego właśnie powodu pierwsza runda bywa zazwyczaj najbardziej skomplikowana. Jedna z par przeradza się w trójkę, zawodnicy podzieleni zostają na czteroosobowe grupy, do kolejnej rundy awansuje również pewna liczba przegranych z największą liczbą punktów… Rozwiązania tej kwestii bywają różne, a że liczby uczestników nie da się przewidzieć, decyzja często podejmowana jest ad hoc.

Przed pierwszą rundą warto być więc wyczulonym na omówienie tej kwestii! Co więcej, jeśli jakieś osoby wśród publiczności wydają się skonfundowane, warto dać o tym znać organizatorowi. Szybkie powtórzenie zasad pierwszej rundy nie sprawi prowadzącemu kłopotu, a pozwoli uniknąć ewentualnych spin!

Jak słusznie zauważyła w komentarzu w slamerskiej grupie na fejsie Rudka Zydel, „nie wszystkie slamy mają pierwszą rundę w systemie pucharowym jak w Poznaniu (…). Właściwie większość slamów w innych miastach nie ma, najczęściej głosuje się po prostu po każdym występie, w LOSOWEJ KOLEJNOŚCI co warto dodać moim zdaniem, i 4 osoby (albo 6 zależnie od slamu) z największą liczbą głosów przechodzą dalej”. Zdecydowanie powinienem był zaznaczyć, że w wielu miejscach tak właśnie wygląda rozwiązanie problemu nieparzystej liczby uczestników. 

Od drugiej rundy do finału jest już znacznie prościej

Jeżeli nie przewidziano akurat jakiegoś dzikiego wariantu, od drugiej rundy zaczyna się zazwyczaj klasyczny slam, w którym zwycięzca danego pojedynku idzie dalej, zaś przegrany odchodzi z kwitkiem. Tutaj akurat nie ma co opowiadać, wszystko bowiem rozgrywa się na bazie klasycznej drabinki znanej fanom większości sportów:

system pucharowy

Oczywiście nie oznacza to, że wszystko staje się bezproblemowe. Zdarza się bowiem i tak, że uczestnicy idą łeb w łeb, publika jest totalnie rozdarta i głosy rozłożone są po równo. Co w przypadku remisu? Powtórka z rozrywki, tyle że ograniczona czasowo – najczęściej każdy z uczestników dostaje minutę na wygłoszenie kolejnego tekstu, po czym po raz kolejny przechodzi się do głosowania.

I to właściwie tyle

Mógłbym rozwlekać ten tekst, opisując wszystko minuta po minucie lub runda po rundzie, ale właściwie wszystkie najważniejsze kwestie zostały już poruszone. Dokładne wyjaśnienie struktury slamu powinno rozwiać wszelkie wątpliwości, a jeśli i tego mało – materiał poglądowo-szkoleniowy znajdziecie wśród filmików FKA. Poznańscy organizatorzy streamują wszystkie organizowane przez siebie slamy na fejsie, więc przykład praktyczny dostępny jest na wyciągnięcie ręki. Podobnie czyni wrocławski Surowiec – także tam możecie udać się w celu wideoszkolenia 😉

Do zobaczenia na którymś z kolejnych slamów!


Autorem zdjęć jest Patryk Gaworek.