9 miast, 161 slamerów, 4k złotych – tak wyglądały slamy we wrześniu 2018

Nastał już październik (w tym roku wyjątkowo zimny!) i podsumować można w pełni slamy we wrześniu 2018. Przyznać trzeba, że na papierze wyglądają imponująco. Cztery tysiące złotych w puli nagród przyciągnęło do dziewięciu miast dokładnie 161 slamerów.

Nagrody na slamach we wrześniu były naprawdę spoko

Wybaczyć musicie mi moje przywiązanie do tematów finansowych – to właśnie od nich rozpocznę podsumowanie tego, jak wyglądały slamy we wrześniu 2018. Było pod tym względem naprawdę spoko, gdyż łącznie w puli nagród trzynastu turniejów znalazło się cztery tysiące złotych. Nie jest to wprawdzie liczba oszałamiająca i nawet zgarnięcie całej puli trudno byłoby nazwać godnym zarobkiem, ale z drugiej strony… Slamy nieprzypadkowo są slamami poetyckimi.

slamy we wrześniu 2

Funkcjonujemy w obrębie dziedziny rozrywki, w której pieniądze od zawsze stanowiły pewne tabu. Nie to, żeby nie było ich w ogóle, po prostu rozmawianie o nich leżało w złym tonie. Fajnie, że powoli się to zmienia i fajnie, że dzieje się to w jakiejś mierze dzięki slamom. Zapłata za zwyczajne poruszenie ludzi swoimi wierszami, niezależna od decyzji mądrych gremiów czy typowych dla środowiska literackiego układów towarzysko-zawodowych? To brzmi naprawdę fajnie.

Dwa największe pod względem kwotowym slamy we wrześniu 2018 zawdzięczamy literackim festiwalom. 800 zł za pierwsze miejsce na elbląskim Wielorzeczu oraz 500 zł na kaliskim MultiArcie sprawiły, że na oba te wydarzenia warto było się wybrać. Podobnie zresztą jak na Białą Lokomotywę w Łazieńcu, gdzie zdobyć można było 400 zł. Ten event rozdziela jednak od podium turniej w Pogłosie, gdzie pieniądze przeznaczane na główną nagrodę uzależnione są od liczebności publiki. We wrześniu sprzedało się wejściówek wystarczająco dużo, aby zwycięzca zgarnął 440 zł.

Slamy festiwalowe to naprawdę fajna rzecz, ale jedna rzecz kuleje

Zalet dołączenia slamu do programu dowolnego festiwalu kulturalnego jest masa. Znajdą się oczywiście i malkontenci, bo przecież formuła nastawiona na rozrywkę i oddająca głos odbiorcom nie każdemu musi przypaść do gustu, ale generalnie rzecz biorąc plusów wydaje się być znacznie mniej niż minusów. Slam jest w końcu doskonałą formą zabawy i integracji, a tego na większych i mniejszych spędach nigdy za wiele. Jest jednak jedna rzecz, nad którą organizatorzy festiwali powinni popracować.

slamy we wrześniu 4

O slamie na Białej Lokomotywie w Łazieńcu dowiedziałem się post factum, czytając gorzkie żale na temat publiki nie potrafiącej zrozumieć twórczości wielkiego i jakościowego poety. Info i prośbę o wrzucenie informacji na temat turnieju w Kaliszu dostałem trzy czy cztery dni przed turniejem. Slam na Wielorzeczu rzucił mi się w oczy przez przypadek i tylko dzięki łutowi szczęścia info trafiło do slamowej społeczności. A wszystko to odnosi się do człowieka, który informacje na temat slamów śledzi z uwagą. Mniej zaangażowani odbiorcy mogą nie dotrzeć do ogłoszeń wcale.

Całkowicie zrozumiałe, że trafienie do megaszerokiego grona odbiorców nie jest dla organizatorów slamów na festiwalach priorytetem. Szczególnie w przypadku eventów literackich można liczyć na występujących bez szerokiej akcji informacyjnej – poeci są na miejscu i tak. Mimo to warto zadbać o wrzucenie z odpowiednim wyprzedzeniem ogłoszenia na slamową grupę na fejsie. Czytuje tam posty większość świetnych slamerów z Polski, a otrzymanie informacji o slamie na minimum dwa tygodnie przed turniejem znacząco zwiększa szansę, że któryś z nich się pojawi i dołoży swoją cegiełkę do sprawiania przyjemności publice.

Slamy we wrześniu 2018 zdominował Wieszcz Leszcz!

Jedną z najfajniejszych rzeczy na polskiej scenie slamowej jest olbrzymia liczba świetnych slamerów. Rywalizacja bywa niekiedy bardzo zacięta, szczególnie jeśli mistrzów przemawiania do ludzi wierszem pojawi się kilkoro. Co więcej, ciężko być pewnym zwycięstwa nawet jeśli nie widzi się wśród współwystępujących żadnej gwiazdy turniejów ogólnopolskich. Urzec publiczność można na tak wiele różnych sposobów, że często udaje się to osobom całkowicie niedoświadczonym, zapewniającym po prostu świeżość poetyckich doznań.

elbląg wrocław warszawa slam

Tym bardziej na uwagę zasługują więc trzy zwycięstwa, które odniósł we wrześniu Wieszcz Leszcz. To niemal jedna czwarta turniejów! Nie dokonał też tego na jednej, doskonale znanej sobie scenie, lecz w trzech mocno rozrzuconych po Polsce miastach. Elbląg dzieli od Wrocławia ponad czterysta kilometrów, a jeśli dodać do tego centralną Warszawę, to pod względem odległościowym osiąga się całkiem niezły wynik.

Jeśli usłyszycie, że występować ma na jakimś slamie Wieszcz Leszcz, koniecznie musicie się tam pojawić!

Slamy we wrześniu 2018 – twarde dane

Dość jednak opisów, niech za kolejne tysiąc słów przemówi nieco zgrzebna tabelka z Excela.

slamy we wrześniu tabelka

Wesprzyj Obgadajmy poezję jednym kliknięciem

To już wszystkie przemyślenia, jakie wzbudziły we mnie slamy we wrześniu 2018. Jeżeli uznasz ten tekst za warty polecenia innym zajawkowiczom poezji i slamów, nie wahaj się ani chwili przed przekazaniem linku lub udostępnieniem go w mediach społecznościowych. Projekt Obgadajmy poezję istnieje i rośnie w siłę dzięki czytelnikom. Warto więc powiększać nasze grono o kolejne osoby chcące rozmawiać o slamach i poezji współczesnej tak, jak nie robił tego nikt wcześniej!


Autorem zdjęć jest Patryk Gaworek.