Wczesnojesienne slamy, czyli pięć fajnych eventów w drugiej połowie września

Wrzesień to zazwyczaj czas, gdy sezon slamowy dopiero nabiera rozpędu i scena tkwi w okresie przejściowym pomiędzy letnimi festiwalami a rokiem akademickim. Nie oznacza to oczywiście, że wczesnojesienne slamy są aberracją – zapraszam do przeglądu pięciu fajnych eventów z drugiej połowy września!

Otwarcie slamowego sezonu w Bydgoszczy!

Kolejne miasta wchodzą z hukiem w sezon slamowy, do opisywanej ostatnio Warszawy już w piątek 14 września dołączy Bydgoszcz ze swoją czołową imprezą w klubie Mózg! Tupot Poetycki to cykl slamów, który trwale wrósł w krajobraz polskiej sceny – wrześniowa odsłona będzie już dwudziestą piątą, a taka liczba zorganizowanych i udanych turniejów stanowi doskonałą rekomendację dla organizatorów.

Czy w tym sezonie zmieni się coś w standardowej formule, zakładającej biletowane wejście do klubu (dyszka od osoby, występujący free) i stówkę dla zwycięzcy? Raczej nie, choć najbliższy slam wyjątkowo pozbawiony będzie zwyczajowej już instalacji muzycznej. – Od pierwszego Tupotu w grudniu 2015 roku impreza przyjmowała tę samą, dwuczęściową formę. Obecnie Tupot Poetycki ma w Bydgoszczy monopol na turnieje slamerskie i slam jak najbardziej poradziłby sobie bez towarzyszącej mu imprezy, ponieważ jako jedyny oferuje cykliczne wydarzenia tego typudeklarowała przed rokiem Zuzanna Szmidt, organizatorka slamu. Po zeszłorocznej wizycie w Bydgoszczy jestem przekonany, że wejście w sezon będzie naprawdę mocne nawet bez jednego ze znaków rozpoznawczych Tupotu!

Wydarzenie na Facebooku znajdziecie tutaj.

Wczesnojesienne slamy również bez kasy

Jesień ze slamami 14 września rozpoczyna również Gdańsk, z tą jedną różnicą, że standardowe elementy slamu poetyckiego pomniejszone zostaną w evencie w Oczywiśnie o nagrodę – jej brak jest głównym wyróżnikiem nieregularnych turniejów organizowanych pod szyldem Slamu bez kasy. Jak podkreślali niejednokrotnie organizatorzy, takie podejście przesunąć ma punkt ciężkości z rywalizacji w stronę rozwijania umiejętności poetyckich w warunkach bezstresowych. Pomóc mają w tym warsztaty slamerskie, które odbędą się w dniu slamu od 17.00 do 20.00 w Cafe Albert.

Jako że nie interesuje mnie na świecie dużo więcej kwestii niż pieniądze, to sama formuła „bez kasy” kompletnie do mnie nie przemawia. Wiem jednak z doświadczenia, że slamy w Gdańsku mają swój specyficzny, niezwykle przyjazny klimacik, który z pewnością przypadnie do gustu niedzielnym poetom pragnącym zaprezentować wyciągnięte z szuflady wiersze i nie słyszeć krzywych komentarzy ze strony piwnicznej publiki. – Przyjdźcie i bijcie przeciwnika fragmentem jego tekstu albo z zaskoczenia swoim albo śmiechem albo łzawym tekstem albo abstrakcyjnym tekstem. Możecie czytać z kartki, z głębi Waszej wyobraźni, bądź z obrazów jakie nosicie w głowie… inaczej też da radę.Przyjdźcie z bliskimi. Przyjdzie z dalekimi. Przyjdźcie się bawić, skandować, słuchać, poezjować, slamować! Slam poetycki to doskonała okazja na zabawę ze słowem! czytamy w opisie eventu.

To jeden z tych slamów, na które nie jedzie się może przez pół Polski, ale w przypadku bycia na miejscu zdecydowanie warto się tam przejść!

Zakończenie slamowych wakacji w Poznaniu

Podczas gdy inne miasta rozpoczynają w drugiej połowie września slamerski sezon, w Poznaniu dopiero się on kończy. W chłodny aczkolwiek ocieplany ogniskami jesienny wieczór 19 września będziemy świadkami ostatniego w tym roku slamu na KontenerART, wakacyjnej imprezowni nad Wartą. Podobnie jak w przypadku eventu gdańskiego, będziemy mieli tutaj do czynienia z pewną zmianą standardowych reguł, jednak najważniejsza kwestia pozostaje bez zmian – hajs będzie, standardowo dla turniejów w tym miejscu dzielony pomiędzy finalistów w proporcjach 150/50 zł.

Z czym zatem wiązać będzie się wspomniana wolta w regulaminie? Cóż, tradycyjnie jeden z wakacyjnych turniejów na KontenerART odbyć się musi w trybie bez zasad i tym razem padło właśnie na slam finałowy. Regulamin przykrócony jest w tym przypadku do minimum, czyli zastrzeżenia trzyminutowego czasu na występ. Poza tym dozwolone wszystko, od występów w parach po najdziksze kostiumy i gadżety. Z zeszłorocznych turniejów ten utrzymany w stylu „no rulezzz” stał na zdecydowanie najwyższym poziomie i możemy mieć nadzieję, że tym razem podobna sytuacja się powtórzy.

Nic tylko potwierdzać obecność na FB i myśleć, jak wykorzystać brak zasad na korzyść własną i zebranej publiki!

Zawsze warto odwiedzić slam w Warszawie

O tym, czemu warto pojawić się na jakimkolwiek slamie w stolicy, mogliście przeczytać w niedawnej zapowiedzi slamu w Worku Kości. Nie jest to jednak jedyne miejsce, jakie warto odwiedzić podczas slamowych odwiedzin w stołecznym mieście. – Warszawa ma kilka równorzędnych scen, na których regularnie biją się o laur zwycięstwa zastępy świetnych performerów. Nic dziwnego więc, że gdy na jednej z krajowych scen pojawia się nawet trzecioligowy slamer ze stolicy, niemal z automatu rozjeżdża wszystkie lokalne gwiazdki pisałem w tamtym tekście.

W skrócie: tak wysoki stopień rozwoju tak wielu slamerów nieosiągalny dla innych scen w kraju jest doskonałym powodem, aby wystąpić na danym turnieju lub wtopić się w publikę, a pod względem poziomu naprawdę ciężko równać się jakiemukolwiek miastu z Warszawą. Doskonałym czasem na zweryfikowanie tej tezy będzie czwartkowy wieczór 20 września – właśnie na ten dzień zapowiedziano Wielki powrót slamu w Pogłosie! Najlepsi zawodnicy w kraju, bardzo przyjazna scena i świetna organizacja, za którą odpowiadają weterani ze świetnej strony SLAM.ART.PL – jeśli tekst ten byłby rankingiem „w jakiej kolejności warto obskoczyć wczesnojesienne slamy”, turniej w Pogłosie zdecydowanie znajdowałby się na szczycie mojej listy. Tym bardziej, że to turniej biletowany (podobnie jak w przypadku Bydgoszczy wjazd kosztuje dziesięć złotych), a takowe zawsze będę stawiał na pierwszym miejscu!

A może slam przeciw stereotypom?

Nie od dziś wiadomo, że slamy poetyckie są najdoskonalszym miejscem na wykrzyczenie własnego zdania i nabranie odwagi do szczerego mówienia o tym, co nas w życiu i codzienności boli. Fajnie dla Newsweeka mówiła o tym w tym tygodniu Siksa, mocno przemawiają za tym wyniki dwóch ostatnich slamerskich Mistrzostw Polski, a kolejne potwierdzenie z pewnością znajdziemy przy okazji wydarzenia Slammin’ Stereotypes Poetry Slam 2.0 – Mówimy Nie Stereotypom. Stanowił będzie on ukoronowanie międzynarodowych warsztatów, które odbędą się na wyspie Bolko w Opolu w dniach 20-23 września.

Główną zaletą turnieju organizowanego przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej w Opolu będzie połączenie go ze wspomnianymi warsztatami, które zapowiadają się naprawdę profesjonalnie i kompleksowo. – W naszych warsztatach slamu poetyckiego nie chodzi o klasyczną analizę czy prezentację wierszy. Projekt bardzo mocno koncentruje się na wspieraniu indywidualnych kompetencji uczestników, jak np. praca z tekstem (obcojęzycznym), formułowanie myśli i stanowisk, (auto)prezentacja, sztuka konstruktywnej krytyki, kreatywność, zdolność kompromisu, praca i komunikacja interpersonalna w międzynarodowej grupie. Uczestnikami projektu jest młodzież pochodząca z różnych krajów, środowisk i grup społecznych, mająca za sobą najróżniejsze doświadczenia życiowe – czytamy na stronie wydarzenia. Jeżeli kogoś nie przekonuje tak solidna dawka darmowego materiału szkoleniowego, uczynią to być może nagrody. Mimo iż dość niestandardowo jak na slamy poetyckie będą miały one charakter rzeczowy, to ich łączna wartość sięgnąć może według informacji uzyskanej od organizatorów nawet 5000 zł.