WYSTARCZAJĄCO PRZECHLAPANE

wystarczająco przechlapane

Dostałem do ręki cztery tomy poetyckie, w których znaleźć miałem jakieś punkty styczne. Nie było to trudne. Lekturę zdominowało bowiem wrażenie, że mało jest w nich – co zresztą dla poezji współczesnej dość symptomatyczne – mimetycznej kreacji, budowania i stwarzania świata lepszego (choć na obraz i podobieństwo), a zdecydowanie więcej estetyzacji tych wszystkich okropieństw i niefajności, z którymi na co dzień styka się człowiek współczesny. Czy oznacza to, że my wszyscy (ludzie wrażliwi, wyczuleni na to, co dzieje się wokół nas) mamy przechlapane na tyle, żeby odciąć się od prób wymarzenia nowego, wspanialszego świata, i zwyczajnie uciec?

Dzięki wsparciu WBPiCAK dostałem możliwość zagłębienia się w możliwe drogi ucieczki. W krainę pocztówkowych wspomnień (Nautilus Macieja Roberta), estetyzacji uniwersalnego cierpienia (Linea Nigra Izabeli Kawczyńskiej), poszukiwania siebie w hermetycznych mikronarracjach (Kord Natalii Malek) oraz kompulsywnej obserwacji codzienności, której w żaden sposób nie możemy kształtować (Antologia hałasu Rafała Skoniecznego).

Wywiady z twórcami oraz teksty okołotomikowe obudować chciałbym więc wokół wdzięcznego sformułowania z finałowego wiersza Antologii hałasu. Sformułowania, które doprowadzi nas do mnóstwa ciekawych rozważań na temat perspektywy szerszej, ogólnopoetyckiej, czyniącej z autora przekaźnik tych uczuć i emocji, które zbierają się na co dzień w każdym wrażliwym człowieku.

Czy ich zdaniem mamy już wystarczająco przechlapane?

rafał skonieczny

antologia hałasu - rafał skonieczny
natalia malek
natalia malek kord
izabela kawczyńska
maciej robert wywiad
maciej robert nautilus