Nie tak uroczy teledysk Baby, It’s Cold Outside?

idina menzel baby it's cold outside

Piosenek o plusze oraz mrozie słucha się najprzyjemniej w październiku, bo grudniowe śniegi nie są we wspomnieniach krystalicznie białe, one iskrzą gwiazdkową atmosferą oraz pachną bożonarodzeniowymi pierniczkami. Z zimnem kojarzą się znacznie jaskrawiej te słotne dni, gdy nie pamięta się o zabieraniu z domu parasola, gdy człowiek wraca dzień po dniu z siąpiącym noskiem, będąc jednocześnie owym siąpaniem niesamowicie zdziwiony. Nic dziwnego, że przypomina się wtedy armstrongowe „Baby, It’s Cold Outside”. W wykonaniu megawspółczesnym, z niesamowicie uroczym teledyskiem. Uroczym i straszliwie niefajnym jednocześnie.

Continue Reading

Król szamanów

Michał Małysa - Wodnik

– A dzisiaj będziemy wywabiali bulbulaka – oznajmiła tamtego feralnego wieczoru Maggie.

Lubili kreować niestworzone sytuacje, popadać w mistyczno-hipnotyczne stany lękowe, przenosić się w tych nielicznych chwilach wolności do świata pełnego cudów, nie widząc przy tym wszystkim, że wystarczająco popierdolony był ich regular life, że zabawy z rzeczywistością po drugiej stronie lustra stanowiły rzecz nazbyt pleonastyczną.

– Można i tak – wzruszył ramionami Kij. – Bulbulaki nie wydają się groźne. Bul, bul, bul i idą na dno, nie?

Continue Reading

Podsumowanie projektu „Wyjdź z piwnicy”

piwnica

Projekt „Wyjdź z piwnicy” okazał się klapą z jednego powodu: ciężko było zamieszczać jeden tekst dziennie. Jeżeli wychodzi się z piwnicy, czas zaczyna się kurczyć dramatycznie, a jeżeli wychodzi się z piwnicy na dłużej, to czasu nie widać w ogóle. A nawet jeśli gdzieś jest i nawet jeśli spisuje się przemyślenia w zeszycie, to narosły ich stos ciężko potem wprowadzić do komputera. Mimo wszystko pewne cele udało się zrealizować.

Continue Reading

Brama weselna – Wyjdź z piwnicy #4

brama weselna

Spędzenie sporej części życia na wsi sprawia, że pewien problem stanowią dla mnie pokoleniowe wspominki. O gumach turbo dowiedziałem się z internetu, wigrów trzy w życiu nie widziałem na oczy, a i Dragon Balla kojarzę mocno pobieżnie, skoro ledwie jeden telewizor w okolicy odbierał RTL-7. Bledną jednak te minusy, gdy tylko dowiaduję się, że mieszczuchy nigdy nie słyszały o rzeczach tak oczywistych, jak brama weselna. A ja właśnie miałem okazję nie tylko bramę weselną widzieć, ale i partycypować w jej ogarnianiu. Wystarczyło tylko wyjść z piwnicy.

Continue Reading

Klasizm a krytyka literacka, czyli szanujmy Sapkowskiego – Wyjdź z piwnicy #3

michał małysa - jestem przeciw

Myśląc o wychodzeniu z piwnicy, nie mogę pomijać kwestii dość istotnej – niemal za każdym razem, gdy piwnicę opuszczam, zdarza mi się pokłócić z kimś, kogoś obrazić po raz pierwszy, jeszcze innego zrazić do siebie po raz kolejny a może i definitywnie… Dziś więc nie obrażę nikogo na zewnątrz, a poobrażam tutaj, na spacerze przemyślawszy starannie wszystkie połajanki i obelgi. Okazję do bycia toksycznym zapewnił mi zaś Piotr Muszyński, który apeluje w tekście Odczepcie się od Sapkowskiego, aby zaprzestać bezmyślnej krytyki pewnych aspektów twórczości pisarza. Niedawno miałem okazję wrócić po kilku dobrych latach do wiedźmińskiej sagi i poszedłbym nawet nieco dalej niż Piotr, apelując raczej, abyście stali się apologetami AS-a. A nawet jeśli Wiedźmin nie przypada wam do gustu, niech powodem niechęci nie będzie klasizm. Proszę.

Continue Reading

Spotlight: Białystok – Wyjdź z piwnicy #2

prasa1

Wyszedłem na spacer. Nad jezioro. Nie spotkałem po drodze żadnego czarnoskórego, Azjaty ani Araba. Idealnie. Na nieszczęście byłem tam ja, więc też nic przyjemnego, podobnie jak przykra byłaby mi obecność każdego człowieka bialutkiego jak owa gryka, co to kontrastowała wieszczowi z dzięcieliną pałającą niczym rumieniec dziewiczy (literackie znaczenie słowa „panieński” zdecydowanie się bowiem od dziewiętnastego wieku się zmieniło). Po prostu nie lubię ludzi.

Continue Reading