fińskie dzieci uczą się najlepiej

Fińskie dzieci uczą się najlepiej. Szacunku.

Zapytany o poziom nadzwyczajności dowolnego zjawiska na świecie, w dziewięciu przypadkach na dziesięć bez chwili zawahania wymieniłbym losowo jedno z państw z północy Europy. Dwadzieścia pięć procent szans na trafienie wzrosłoby do stu, gdyby pytanie dotyczyło edukacji. Dzięki Timothy’emu D. Walkerowi i jego książce Fińskie dzieci uczą się najlepiej wiemy bowiem, gdzie edukują najlepiej. Przede wszystkim zaś – gdzie uczą najlepiej szacunku.Czytaj dalej…

natalia malek kord

Natalia Malek – Kord

Czy poetyka żartobliwa, kąśliwa i uderzająca punktowo może być jednocześnie poetyką pełną refleksji oraz obiektywizmu? Kord Natalii Malek pokazuje, że w osiągnięciu takiego założenia wydatnie pomaga wydobywanie z najmniejszych cząsteczek świata wszystkiego, co tylko wydobyć się da. Jeżeli można uwieloznacznić zdjęcie dokumentalne – figuratywne, tym bardziej można zrobić to z poezją – podkreśla poetka.Czytaj dalej…

pokolenie płatków śniegu

Pokolenie płatków śniegu

Millenialsi nie byli tak głupi, jak uważali autorzy tego określenia. Nie dali się zaszufladkować i podporządkować, więc podczas gdy jesienią 2017 w Biedronkach wyprzedawane są ostatnie Świeżaki, pierwsze artykuły w HR-owych pismach zwiastują nową zimową modę. Nadchodzą śnieżaki, czyli pokolenie płatków śniegu!Czytaj dalej…

izabela kawczyńska

Moje wiersze są zimne – wywiad z Izabelą Kawczyńską

Gdzie powinna zaczynać się i kończyć relacja autora z odbiorcą? Kontakt między czytelnikiem a poetą rozgrywa się na styku słów. Jest on wprawdzie poddany obróbce intelektualnej, ze strony mojej i ze strony odbiorcy, ale tak naprawdę chodzi o przekaz od serca do serca. Albo porusza, albo nie – stwierdza Izabela Kawczyńska, autorka czterech tomów wierszy (ostatni, Linea nigra, ukazał się w 2017 r. nakładem WBPiCAK) oraz powieści Balsamiarka.Czytaj dalej…

maciej robert nautilus

Maciej Robert – Nautilus

Rozpamiętywanie przeszłości oraz pogrążanie się w świecie wspomnień przywodzi na myśl powolne i niebezpieczne osuwanie się w rzeczywistość zbudowaną ze zmitologizowanych refleksów czasu minionego, co nie powinno napawać ewentualnego podróżnika w czasie zbytnim optymizmem. A gdyby tak przywoływane z pamięci momenty podać w tempie błyskawicznym, zaproponować odbiorcy celowe pogubienie się w nich? – Trasa miejskiej podróży opisanej w Nautilusie przebiega po spirali, rozprzestrzenia się i zatacza coraz większe kręgi, powracając do kolejnych motywów i pożerając samą siebie. Chciałem, aby czytelnik wpadł w ten wir, doznał pewnego rodzaju transu i zagubił się w nim – mówi* o konstrukcyjnej warstwie swojego tomu Maciej Robert. A skoro jest to trasa z góry zaplanowana, dzięki pomocnej dłoni autora oraz pozostawionym przez niego drogowskazom zawsze można znaleźć wyjście awaryjne, udając się ostatecznie nie w stronę deluzji, lecz oczyszczenia.Czytaj dalej…

daniel madej mała epoka

Człowiek skryty w „Małej epoce” – wywiad z Danielem Madejem

Kameralne wycinki świata codziennego wprowadzają czytelnika „Małej epoki” w świat może i fabularnie zamknięty, jednak zaprezentowany w sposób niezwykle przystępny i precyzyjny. Jak mówi Daniel Madej, poezja wydaje się wielu osobom elementem świata elitarnego, niedzisiejszego, ale wśród tomików autorów z roczników osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych dostępność i dzisiejszość znajdziemy w pierwszoplanowych rolach.Czytaj dalej…

nowakowski1

Najważniejsze jest nienazwane – wywiad z Pawłem Nowakowskim, autorem tomu Między innymi

Wielu twórców przetwarza różnego rodzaju żargony zawodowe oraz korpomowy w celu ukazania ich nieludzkości. Precyzyjne oraz pozbawione emocji obrazowanie urzędniczo-administracyjne ma jednak zdaniem Pawła Nowakowskiego z literaturą wiele wspólnego. Jest to zjawisko jak najbardziej poetyckie. Pokazuje nam bowiem, że nawet mimo olbrzymiego dystansu istnieje możliwość zachowania żaru kreślonych doświadczeń i często nie trzeba wielu instrumentów krytycznoliterackich, aby się tego żaru doszukać – mówi autor tomu Między innymi.Czytaj dalej…

slamowość

Na czym polega slamowość wiersza?

Trochę już irytuję się, widząc lub słysząc termin „slamowość wiersza”, rzucany w różnych formach i w jeszcze różniejszych kontekstach. Tym bardziej, że gadki w stylu „może lepiej wypadnie na slamie”, „ten to taki slamowy bardziej”, „dopiero na slamie złapie właściwy wydźwięk” padają zdecydowanie zbyt często tam, gdzie paść nie powinny.
Czytaj dalej…